Rano przebudził mnie budził z dopiskiem " Wstawaj śpiochu dziś twój wielki dzień" przyglądałam się w telefon jeszcze chwile uśmiechnęłam się, przetarłam oczy, wyłączyłam budzik i wstałam. Nagle usłyszałam jak mama krzyczy, nie zastanawiając się zeszłam na dół do salonu sprawdzić co się stało.
- Hej mamo - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Hej córcia - odpowiedziała szybko się rozłączając przez telefon.
- Do kogo krzyczałaś?- spojrzałam się na mamę.
- Ja? przecież ja do nikogo nie krzyczałam.
- mamo przecież widziałam, że szybko się rozłączyłaś telefon jak mnie zobaczyłaś- oparłam jedną rękę na blacie i spojrzałam na mamę.
- Telefon? yyy... a tak tak rozmawiałam z koleżanką i trochę się z nią pokłóciłam - zaczęła się jąkać, a ja wiedziałam, że coś przede mną ukrywa
- Aha- powiedziałam wyjmując mleko z lodówki i płatki z szafki.
Wiedząc, że mama nic mi nie powie, zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu, włączyłam telewizję i zaczęłam jeść płatki. Na każdym kanale mówili o dzisiejszym koncercie Justina. Kończąc jeść, wzięłam pilota i wyłączyłam telewizor po czym poszłam do kuchni zmyć po sobie naczynia. Patrząc na zegarek w kuchni, który wskazywał godzinę 11.00 poszłam schodami do mojego pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi, wzięłam laptopa i włączyłam na cały głos piosenki Justina. Zalogowałam się na Twitter'a i zaczęłam czytać tweety, gdzie prawie każdy pisał o koncercie Justina. Zobaczyłam, że mam nowe interakcję, więc przeczytałam, gdzie jedna belieber napisała " Gotowa na dzisiejszy wieczór? ". Z uśmiechem na twarzy odpisałam " Jak nigdy xx". Wstawiłam tweet o treści " Dziś nasz wielki dzień Beliebers xx "
po czym odłożyłam laptopa i poszłam wziąść prysznic . Wyszłam z łazienki, podeszłam do szafy i zaczęłam wybierać rzeczy w których pójdę na miasto. Wybrałam zestaw , spojrzałam na zegarek i była już 13.30. Szybko się ubrałam, spięłam włosy, wzięłam telefon i torebkę i szybkim krokiem kierując się do drzwi.
- Mamo, wychodzę na miasto na zakupy. Będę o 15.00.
- Dobrze, tylko się nie spóźnij.
Zamknęłam za sobą drzwi, podłączyła słuchawki do telefonu, puściłam piosenki i poszłam na przystanek. Po 15 minutach dojechałam autobusem do miasta. Wysiadłam z autobusu i kierowałam się w stronę centrum handlowego. Po 5 minutach, weszłam do jednego ze sklepów wybierając sobie rzeczy na dzisiejszy koncert. Jak już wybrałam ciuchy poszłam do kasy zapłacić po czym wyszłam ze sklepu. Patrząc na godzine była już 14.20 , więc szybkim krokiem poszłam na autobus. Kiedy już przyjechał usiadłam na wolne miejsce , oparłam głowe o szybe i myślałam jak dzisiaj wszystko będzie wyglądało. Zadawałam sobie caly czas pytania: Czy Justin wygląda lepiej na żywo? czy mnie zauważy w tłumie fanek i na mnie spojrzy?. Te pytania zadawałam sobie 15 min , aż dojechałam do domu. Otworzyłam drzwi po cichu i kierowałam sie w stronę schodów, kiedy usłyszałam jak mama rozmawiała przez telefon, nagle się zatrzymałam w korytarzy słysząc rozmowe mamy.
Rozmowa: " Człowieku opanuj się, ja jej nigdy nie powiem o Tobie ! Jak w ogóle śmiesz do mnie dzwonić po tym co zrobiłeś. Zapomnij o nas! Narazie! "
- Cześć mamo, wróciłam- powiedziałam, wchodząc do salonu udając, że nic nie słyszałam
- O hej! Jak było na zakupach? - odwróciła się w moją stronę patrząc w podłogę
- Dobrze, kupiłam sobie idealne rzeczy na koncert - odpowiedziałam. - Ty płaczesz? - spytałam podchodząc bliżej mamy.
- Nie, nie płaczę. Przed chwilą oglądałam komedię i trochę mnie wzruszyła - uśmiechnęła się przecierając łzę
_______________________________________________________________
Hejka Kochani!
Jak widzicie jest następny rozdział. Myślę, że się podoba ;P I jak widzicie rozdział 3 będzie w częściach. Bardzo się napracowałam nad tym rozdziałem i myślę, że będzie się podobał ;3
Osoby, które chcą być informowane przy nowym rozdziale mogą podać twoj TT w komentarzu
5 KOMENTARZY = NEXT


Neext <333
OdpowiedzUsuńCzekam na next:')
OdpowiedzUsuńNext
OdpowiedzUsuńJejciu czekam na next
OdpowiedzUsuńusuń to
OdpowiedzUsuń