sobota, 9 maja 2015

INFORMACJA

  Hey wszystkim,

Dziękuję za miłe komentarze i przepraszam że nie dodawałam długo rozdziałów, ale nie miałam czasu żeby pisać. 4 rozdział jest w trakcie pisania więc nie długo będzie :) 


PS. Takie pytanie do was czy chcecie żebym dalej pisała.? jak widzę mało jest komentarzy a właśnie komentarze dają mi motywację żebym pisała dalej bo wtedy wiem że wam się podoba.  

Rozdział 4

Poczułam jakby serce mi stanęło, nie mogłam nic wymówić cała zesztywniałam. Nagle się ogarnęłam, lekko się uśmiechnęłam spuszczając mój wzrok na ziemię.
- Hej Justin - odpowiedziałam z powrotem się patrząc w duże brązowe tęczówki.
Próbowałam się opanować żeby zaraz nie zacząc piszczeć i żeby się nie rzucić mu na szyje z płaczem.
- Jak się czujesz .? - zapytał z uśmieszkiem na twarzy, cały czas się na mnie patrząc.
- hmm jestem nadal trochę w szoku- uśmiechnęłam się
Zaśmiał się. - Jesteś może głodna .? - spytał się patrząc gdzieś w dal, gdy nagle zobaczyłam rumieńce na jego policzkach.
- Troszkę.
- No to idziemy, znam świetne miejsce- lekko się uśmiechnął i robił krok do tyłu żeby iść w drugą stronę gdzie było wyjście.
- Ummm poczekasz chwilkę.? musze zadzwonić- spojrzałam się na niego sięgając po telefon.
- Jasne, jasne - Uśmiechnął się. - masz pięć minut- zaśmiał się
- Serio .? - spojrzałam się na niego
- Żartuje haha - uniósł ręce w obronie i zaczął się śmiać.
Posłałam mu zabójcze spojrzenie i odeszłam jakoś 5 metrów od Justin'a i wybrałam numer,
- Halo.?- usłyszałam głos
- Hej mamo, to ja Kamila mam sprawę- powiedziałam kątem oka patrząc na Justin'a który rozglądał się po hali.
- Jaką.? mam po Ciebie przyjechać.?
- Ummm nie, nie musisz wrócę sama bo...- powiedziałam cały czas się zacinając
- bo .? co się dzieję Kamila .?-  zaniepokoiła się
- Mamo, nie musisz się o co martwić, wszystko opowiem ci jak wrócę okey.? - natychmiast próbowałam uspokoić mamę
 - hmmm no dobrze ale o której masz zamiar być w domu.?
 - o 22 ale najpóźniej około 23.
 - nie za późno trochę.? ale dobrze tylko uważaj na siebie.
 - Dobrze będę uważała. muszę kończyć
 - No dobrze Pa- powiedziała rozłączając się
Po zakończeniu połączenia, zablokowałam telefon i schowałam go do kieszeni w spodniach.
Odwracając się, uśmiechnęłam się sama do siebie i ruszyłam w stronę Justin'a.
Będąc już koło niego lekko się uśmiechnęłam .
- Przepraszam jeżeli za długo rozmawiałam i że musiałeś czekać.
- Spokojnie, nie rozmawiałaś długo - uśmiechnął się - To co, idziemy .?
- ymm a tak tak. - zagapiona w jego cudowny uśmiech szybko się obudziłam i odpowiedziałam ze śmiechem.
Ruszyłam jeden krok za Justinem bo nie wiedziałam gdzie iść. Szliśmy wzdłuż sceny, po pare następnych krokach weszliśmy na Backstage.
                
                    *********

Gdy już wyszliśmy z areny, szliśmy w strone samochodu Juss'a, nagle z prawej strony wyskoczyli paparazzi i zaczeli nam robić zdjęcia. Od tych fleszów nic nie widziałam, zwolniłam zasłaniając oczy ręką.
- Nigdy nie będę chyba miał chociaż chwili spokoju od nich!
Pojawili się ochroniarze Justin'a i odpychali paparazzi tak żebyśmy mogli dojść do samochodu. Poczułam rękę Justin'a na moich plecach i poprowadził mnie bo nic nie widziałam. Gdy przepchaliśmy się przez paparazzi Justin otworzył mi drzwi i szybko wsiadłam zamykając za mną drzwi nagle zasłaniając twarz, Justin natomiast coś powiedział do ochroniarzy po czym obszedł samochód i szybko wsiadł od strony kierowcy. Przekręcajać kluczyk w stacyjce i dając bieg odjechaliśmy z piskiem opon.

W 5 minut dojechaliśmy na autostrade i wtedy Justin trochę zwolnił.

- Przepraszam za to zamieszanie, oni chodzą za mną wszędzie.
- Nic nie szkodzi - odpowiedziałam z uśmiechem spoglądając na niego.
- hmm może opowiedz coś o sobie? - spojrzał na mnie z uśmiechem potem wrócił wzrokiem na drogę
- hmm...- spojrzałam się w prawo przez szybe i myślałam co mu tu powiedzieć o sobie. - Hmm a więc nazywam się Kamila Kanter
-To już wiem hehe - odezwał się spoglądając na mnie z uśmiechem przerywając mi.
- Nie przerywaj mi bo się pogubie w tym co chcę ci powiedzieć - powiedziałam z chumorem
- oj przepraszam, kontynułuj - zaśmiał się
- A więc nazywam się Kamila Kanter mam 17 lat, mieszkam tutaj w Łodzi, chodzę do Technikum Architektury krajobrazu, uczęszczam też do kółka teatralnego i chóru. Po zakończeniu szkoły mam zamiar wyjechać za granicę. Mieszkam sama z mamą odkąd tata nas zostawił kiedy miałam rok, hmm co ci tu jeszcze powiedzieć? - zastanawiałam się przez chwilę - a  jeszcze gram sobie na fortepianie i gitarze, po szkolę chodzę do mamy do restauracji i dorabiam sobie jako kelnerka. To wszystko, takie tam nudne życie - zaśmiałam się po czym spojrzałam na Justina
- nie jest nudne, czemu tak sądzisz?
- no niewiem takie hmm takie zwyczajne - zaczęłam się jąkać
- hmm wiesz ile ja bym dał żeby chociaż przez kilka dni mieć takie zwyczajne życie? - spytał się zatrzymując się na czerwonych światłach i spojrzał się na mnie i po chwili znowu ruszyliśmy
- Domyślam się - przeczesałam włosy ręką i spojrzałam przez szybe.
Zaczełam patrzeć w szybe po prawej mojej stronie i odleciałam myślami.
-Jesteśmy już na miejscu- usłyszałam głos Justina w oddali.- Halo Kamila wszystko okey? - poczułam rękę na moim ramieniu, przewracając spojrzenie ujrzałam Justina chwile się mu przyglądałam bo myślałam że to wszystko co przed chwilą się zdarzyło to sen. -Wszystko wporządku? Coś się stało?- po raz kolejny spytał ale tym razrm miał mine strasznie zatroskanego chłopaka.
- umm tak tak - odpowiedziałam szybko potrząsając głową myślać nadal że to jakiś sen.
- Jesteśmy już na miejscu. Idziemy ?
- tak, oczywiście, przepraszam zamyśliłam się
Odpiełam pasy i wysiadłam, podeszłam przed samochód czekając na Justina. Przede mną stał wielki budenek restauracji 5* wejście było oświetlone lampkami a przed wejsciem stał mężczyzna który witał gości. Wolnym krokiem podeszliśmy i mężczyzna nas przywitał i otworzył nam drzwi, z grzeczności podziękowałam i weszłam, a tuż za mną Justin.

  -----------------------------------------------------
      CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Witam :)
Przepraszam że dawno nie dodawałam rozdziałów ale nie miałam zbytnio czasu.
Teraz rozdziały będą dodawane co tydzień;) bardzo proszę o komentarze ponieważ one bardzo mi dają otuchy do pisania dalej :)