W radiu ogłosili , że za 4 tygodnie ma sie odbyć koncert Justina Bieber'a w Polsce, i ze można wygrać jego bilety na stronie internetowej stronie radia.Jestem belieber od początku i wiedziałam , ze muszę pojechać na jego koncert, ale bilety na M&G były za 1500 zł i mnie nie było stać na bilet wiec postanowiłam wejść na stronę radia i wziąć udział w konkursie.Pobiegłam szybko do salonu do mamy powiedzieć o wszystkim.
-Mamo!Mamo!-powiedziałam zbiegając ze schodów
-Co sie stało?!- spytała
-no bo za 4 tygodnie Justin ma zagrać koncert w Polsce i muszę na niego jechać-odpowiedziałam ze łzami w oczach
-Ale Kamila wiesz , że nas nie stać na bilet wiec nie ma mowy- powiedziała odwracając głowę oglądając dalej telewizje
- No wiem, ale w radiu powiedzieli że można wygrać bilety,wiec chce wziąć udział w konkursie,bo muszę na niego jechać-łza mis płynęła po policzku
- no dobrze, ale ja żadnych biletów nie kupuje!- powiedziała stanowczym głosem.
Pobiegłam szybko do swojego pokoju i od razu przeczytałam o konkursie, który poległ na tym żeby mieć jak najwięcej głosów.Napisałam szybko do swoich znajomych,rodziny i osób z Twittera żeby głosowali.
Siedziałam całe dnie na laptopie czekając na odpowiedz z radia. 2 tygodnie później dostałam e-mail o treści " Dzień Dobry! Chcieliśmy Panią/Pana poinformować,że za ilość 900 głosów wygrywa bilet na koncert Justina Biebera"
Zaczęłam strasznie płakać i chodzić po pokoju,ponieważ nie mogłam uwierzyć w to co sie stało. Nagle mama wbiegła wystraszona do pokoju.
-Jezu Kamila co ie stało? dlaczego płaczesz?-zapytała przytulając mnie.
-Wygrałam! wygrałam mamo-powiedziałam nadal plącząc.
-Co wygrałaś?- zapytała
- Wygrałam bilet na koncert Justina- odpowiedziałam jeszcze bardziej płacząc
- skąd wiesz?- zapytała ze zdziwieniem
- dostałam e-mail od radia, sama przeczytaj-powiedziałam pokazując na laptopa.
-Faktycznie! Gratuluje! - powiedziała
Jak mama wyszła,a ja sie uspokoiłam zadzwoniłam pod numer, który był podany w e-mailu. Dowiedziałam sie , ze wygrałam bilet na górnych trybunach i, że bilet będzie do odebrania na arenie. Kiedy już skończyłam rozmawiać odłożyłam telefon, usiadłam na łóżko i zaczęły mi spływać łzy po policzku.Spojrzałam sie na plakat Justina i powiedziałam sama do siebie." Miałeś racje, marzenia sie spełniają- Never Say Never&Believe".Nagle mi sie przypomniało,że muszę podziękować osobą z Twittera za pomoc, wiec wzięłam laptopa i napisałam tweet o treści " Dziękuję za wasza pomoc, bez was by sie nie udało. Dziękuję za wasze głosy, wiele to dla mnie znaczy.Pamiętajcie Never Say Never & Believe" Kiedy juz wszystko sprawdziłam to wzięłam piżamę i poszłam sie wykąpać. Kiedy już sie wykapałam wróciłam do swojego pokoju, położyłam sie do łóżka i poszłam spać.
środa, 12 marca 2014
niedziela, 9 marca 2014
Prolog
Cześć, nazywam się Kamila mam 17 lat. Jestem miłą i spokojną dziewczyną. Mam dobre oceny w szkole. Uczęszczam do Technikum Architektury krajobrazu. Udzielam się w szkolnym chórze oraz w kółku teatralnym. Mam zamiar skończyć szkołę i wyjechać za granice za pracą. A z czasem wziąść moją mamę ze sobą. Po szkole często chodzę do restauracji gdzie pracuje moja mama i jej pomagam. Dorabiam tam sobie jako kelnerka. Mieszkam sama z mamą odkąd tata nas zostawił kiedy miałam rok. Nigdy go nie widziałam, więc go nie pamiętam. Jestem Belieber od samego początku kariery Justina. Zawsze marzyłam jak każda fanka o pojechaniu na jego koncert. Marze o tym, żeby go spotkać i przytulić. Jest on osobą przez, którą każdego dnia wstaje z uśmiechem na twarzy. W końcu w radiu powiedzieli, że ma on przyjechać do Polski. Informowali, że można wygrać bilet na jego koncert. Wzięłam udział w konkursie, a 2 tygodnie później dowiedziałam się, że wygrałam bilet z miejscem na siedzących trybunach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
