wtorek, 2 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 3 CZĘŚĆ 2

- No dobrze...  To wtedy musiała być dobra komedia, musimy ją kiedyś razem obejrzeć - powiedziałam nie wiedząc dlaczego tak naprawdę płakała.
- oczywiście. Mam nadzieje, że kupiłaś sobie fajne ciuchy. - zmieniając temat spojrzała na torby.
- Mi się strasznie podobają.- odpowiedziałam z uśmiechem
 
   Po rozmowie z mamą poszłam do swojego pokoju, włączając piosenki i zaczęłam się szykować na koncert. Wyszykowana wyłączyłam laptopa, wzięłam torebkę do której schowałam telefon i aparat po czym wyszłam z pokoju i zaczęłam się kierować w stronę schodów.
Schodząc po schodach widziałam, że mama już na mnie czeka przy drzwiach z kluczykami od samochodu w ręku.
- O nareszcie, chciałam już cię wołać że Justin przyszedł to byś szybko przyszła.
- haha tak już jestem gotowa do zobaczenia Justin'a.- uśmiechając się szłam za mamą w stronę samochodu.
- Masz na pewno wszystko.? - spytała wsiadając do samochodu
- Tak mam.
- Bilet masz .?
- Dostanę go w arenie. Możemy już jechać? - powiedziałam kręcąc się w siedzeniu

Gdy, już ruszyliśmy założyłam słuchawki i włączyłam sobie piosenki zastanawiając się jak odnajdę się w tej arenie nikogo nie znając ? Jaki to będą emocje ?
Nagle poczułam jak mama mnie szturcha wyciągając słuchawkę spojrzałam na nią.
- Jak tam emocję ? - spytała cały czas patrząc na drogę
- nie umiem ich opisać. Może to są motyle w brzuchu, podekscytowanie, naprawdę nie mogę ich opisać. Spotkam mojego idola Justin'a Bieber'a. Czekałam na taki moment od kiedy go pokochałam.- odpowiadając mamie patrzałam przez szybę po czym spojrzałam na mamę.
- Mam nadzieję że będziesz dobrze się bawić i nigdy nie zapomnisz takiego dnia.
- Nigdy nie zapomnę dnia gdzie spotkam najważniejszą osobę - lekko się uśmiechając spoglądając przed siebie.
      Gdy dojeżdżaliśmy było już widać arenę, a ja coraz bardziej się denerwowałam. W końcu dojechaliśmy i mama zaparkowała kawałek od areny bo nie było miejsca na parkingu.
- No to już ta chwila. Jesteś gotowa na takie emocje? - mama spytała śmiejąc się
- Jak nigdy !! - odpowiedziałam odpinając pasy
- No to baw się dobrze, jak koncert się skończy to daj znać to przyjadę.
- Okey.- odpowiedziałam wysiadając z samochodu.

Zaczęłam się kierować w stronę wejścia do areny, Było tam mnóstwo ludzi, były dziewczyny z koszulkami z podobizną Justin'a, Były też płaczące dziewczyny. Widząc to prawie sama się popłakałam ze wszystkich emocji które miałam w sobie. Czekaliśmy przed wejściem 20 minut, gdy nagle ochroniarze otworzyli drzwi do areny. Wszyscy zaczęli biec i się przepychać. Znajdując się już w arenie nie wiedziałam, gdzie iść. Ona była ogromna. Zaczęłam iść za wszystkimi, doszłam do "recepcji". Gdy nadeszła moja kolej wyjaśniłam Pani że wygrałam bilet i że miałam go odebrać w arenie. Musiałam podać moje dane po czym dostałam bilet. Poszłam za dziewczynami , które doprowadziły mnie do części areny gdzie miał odbyć się koncert. Poszukałam swojej trybuny po czym znalazłam miejsce gdzie dobrze jest widoczna scena. Wyjęłam aparat żeby móc zrobić zdjęcia. Kilkanaście minut później światła zgasły i pokazał się Justin na wielkich skrzydłach w białym stroju, wszyscy zaczęli piszczeć ja natomiast przez chwile stałam osłupiona, nie mogąc uwierzyć w to się dzieję. Naprawdę go widzę. Jest kilkanaście metrów ode mnie. Usiadłam na ziemie i zaczęłam strasznie płakać, Cały czas mówiłam że  go widzę, Widzę najważniejszego chłopaka dla mnie. usłyszałam, że Justin zaczął śpiewać, przetarłam łzy i wstałam. Zaczęłam piszczeć najgłośniej się da. Łzy leciały po moim policzku, zaczęłam wszystko nagrywać. Gdy, się uspokoiłam troszkę wtedy  zaczęłam śpiewać razem z nim i Beliebers.  Z każdą piosenką emocję we mnie rosły, nie mogłam powstrzymać łez, mimo tego tańczyłam, skakałam i śpiewałam wraz z Justin'em. Gdy jedna z piosenek przestała grać Justin wziął łyk mineralnej wody po czym zaczął mówić, jak dobrze się z nami bawi, na co wszyscy zaczęliśmy piszczeć i krzyczeć. Justin zaczął się śmiać i kontynuował mówić, że nie sądził że w tym roku będzie stał na tej scenie w Polsce. Zaczęłam jak najgłośniej piszczeć. Przechodząc ze schodków na scenę dopowiedział jeszcze, że dziękuje nam że czekaliśmy na niego 4 lata i, że wiemy co to naprawdę znaczą słowa " Never Say Never " po czym zaczął śpiewać tą piosenkę. Moje emocję po jego słowach wybuchnęły, padłam na olana i zaczęłam strasznie płakać, nie mogąc opanować tych emocji. Płakałam słysząc głos Justin'a jak śpiewał piosenkę " Never Say Never ". Poczułam na swoim ramieniu rękę, po czym spojrzałam w górę i zauważyłam twarz dziewczyny, przetarłam łzy i zauważyłam że klęknęła i zaczęła mnie uspokajać, lekko się uśmiechnęłam. Wzięła mnie pod ramie i wstałyśmy, przetarłam do końca łzy, spojrzałam na scenę i zaczęłam śpiewać wraz z Justin'em i Beliebers. Jak piosenka się skończyła, Justin zniknął za czarną zasłoną, która oddzielała scenę od kulis. Zrobiło się ciemno, po czym na wielkim ekranie pokazały się filmiki z udziałem Justin'a. Po kilku minutach, gdy filmiki się skończyły na scenie pojawił się Justin. Zaczął mówić schodząc po schodkach, które znajdowały się po lewej stronie sceny, wszedł na scenę i zaczął śpiewać " One Less Lonely Girl ". Wszyscy zaczęliśmy z nim śpiewać, machając ręką tak jak robił to Justin, po kilku zaśpiewanych zwrotkach poczułam na sobie kogoś dłoń, gdy spojrzałam się na prawą stronę zauważyłam kobietę, która coś do mnie mówiła, nie słysząc jej dokładnie, przybliżyłam się do niej i poprosiłam żeby powtórzyła ponieważ nie słyszałam. Kobieta przybliżyła usta do mojego ucha i wtedy usłyszałam słowa : "Chcesz wejść na scenę i zostać One Less Lonely Girl.? " momentalnie łzy napłynęły mi do oczu, oddaliłam twarz od kobiety zasłaniając usta pokiwałam głową, że " tak " złapała mnie za rękę i zaczęła prowadzić mnie za kulisy. Nie wiedziałam co się dzieję, wszystko się tak szybko działo. Przychodząc przez barierki, które oddzielają scenę od fanów, kobieta delikatnie puściła moją dłoń , wiedząc już, że nie zgubi mnie w tłumie Beliebers. Szliśmy korytarzem w stronę sceny, zamykając oczy i biorąc duży wdech, próbowałam powstrzymać łzy, które napływały mi do oczu. Doszliśmy do czarnej zasłony, za którą była scena. Po kilku sekundach za zasłony pojawił się tancerz, który chwycił mnie za rękę i wprowadził mnie na scenę. Nie mogłam uwierzyć, że to dzieję się naprawdę. Zrobiłam dwa kroki na scenę, gdy nagle stanęłam i zamarłam widząc Justin'a patrzącego się na mnie z uśmiechem. Poczułam jak tancerz delikatnie mnie popychał w stronę Justin'a, podjęłam jeden krok i poczułam, że nogi mi się uginają, podejmując kolejne kroki doszłam do Justin'a, który chwycił mnie delikatnie za dłoń i poprowadził mnie na " tron",  patrząc  mi prosto w oczy. Siadając Justin usiadł obok mnie obejmując mnie ramieniem, momentalnie się mocno do niego przytuliłam, nie chcąc już go nigdy puszczać. Justin nie przerywając śpiewania, powoli wstał biorąc do ręki wianek, po czym położył mi go na głowie. Stanął przede mną łapiąc mnie delikatnie za dłonie i śpiewał patrząc mi prosto w oczy. Widząc jego brązowe tęczówki i uświadamiając sobie, że jestem kilka centymetrów od mojego idola, zaczęłam płakać zasłaniając jedną ręką moją twarz żeby nie widział jak płaczę, poczułam jak zdejmuję moją rękę z twarzy i przetarł moje łzy. Gdy Justin skończył śpiewać, spojrzał na mnie, gdy ja próbowałam powstrzymać płacz, usłyszałam wtedy głos Justin'a.
- What's your name shawty.? - spytał trzymając swoją dłoń na moim policzku
- Kamila- odpowiedziałam trochę głośniej, żeby mógł dokładnie usłyszeć
- Kamila everybody- powiedział odwracając się do fanów.
Podał mi dłoń, żeby pomóc mi wstać, Gdy już wstałam mocno go przytuliłam, a on odwzajemnił uścisk. Trzymając mnie wciąż za rękę zbiegliśmy ze sceny. Jak byliśmy już za kulisami, odwrócił się do mnie, wtedy ja mocno go przytuliłam , odwzajemniając czynność przybliżył usta do mojego ucha i poprosił, żebym poczekała na niego na scenie, gdy koncert się skończy, spojrzałam w jego brązowe tęczówki obiecując, że będę czekała. Uśmiechając się do mnie zniknął za rokiem korytarza. Wracając na swoje miejsce, dziewczyny gratulowały mi, ale też widziałam dziewczyny które siedział na ziemi i płakały. W tym momencie sama zaczęłam płakać, nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą się stało. Będąc na swoim poprzednim miejscu, próbowałam się uspokoić biorą duże wdechy i wydechy, Słysząc DJ'a spojrzałam na scenę i nagle pojawił się Justin zaczynając śpiewać piosenkę "Boyfriend". Wszystkie śpiewałyśmy każdą piosenkę, którą śpiewał. Gdy koncert się skończył, wszyscy zaczęli powoli wychodzić z areny, ja natomiast podeszłam pod scenę tak jak obiecałam wcześniej Justin'owi. W 15 minut arena była już pusta, weszłam na scenę rozglądając się wokół i czekając na Justin'a. patrząc się przed siebie, poczułam jak ktoś za mną objął mnie w talii, odwracając się uśmiech pojawił się na mojej twarzy , gdy  napotkałam wzrokiem, te duże brązowe tęczówki.
- Hey shawty- jego głos rozbrzmiał w moich uszach.

_____________________________________________________________
No i jest w końcu ten długo oczekiwany rozdział ;)
Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale nie miałam czasu wstawić rozdziału. Bardzo ciężko mi się pisało ten rozdział, ponieważ nigdy nie byłam na koncercie Justin'a, więc nie wiedziałam jak opisać te wszystkie emocje. Mam nadzieję, że wam się podoba ;) Proszę o komentarze, bo bardzo ważne są dla mnie i dodają one mi chęć do pisania dalej tego bloga.


10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ 

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 3 część 1

Rano przebudził mnie budził z dopiskiem " Wstawaj śpiochu dziś twój wielki dzień" przyglądałam się w telefon jeszcze chwile uśmiechnęłam się, przetarłam oczy, wyłączyłam budzik i wstałam. Nagle usłyszałam jak mama krzyczy, nie zastanawiając się zeszłam na dół do salonu sprawdzić co się stało.
- Hej mamo - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Hej córcia - odpowiedziała szybko się rozłączając przez telefon.
- Do kogo krzyczałaś?- spojrzałam się na mamę.
- Ja? przecież ja do nikogo nie krzyczałam.
- mamo przecież widziałam, że szybko się rozłączyłaś telefon jak mnie zobaczyłaś- oparłam jedną rękę na blacie i spojrzałam na mamę.
- Telefon? yyy... a tak tak rozmawiałam z koleżanką i trochę się z nią pokłóciłam - zaczęła się jąkać, a ja wiedziałam, że coś przede mną ukrywa
- Aha- powiedziałam wyjmując mleko z lodówki i płatki z szafki.
Wiedząc, że mama nic mi nie powie, zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu, włączyłam telewizję i zaczęłam jeść płatki. Na każdym kanale mówili o dzisiejszym koncercie Justina. Kończąc jeść, wzięłam pilota i wyłączyłam telewizor po czym poszłam do kuchni zmyć po sobie naczynia. Patrząc na zegarek w kuchni, który wskazywał godzinę 11.00 poszłam schodami do mojego pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi, wzięłam laptopa i włączyłam na cały głos piosenki Justina. Zalogowałam się na Twitter'a i zaczęłam czytać tweety, gdzie prawie każdy  pisał o koncercie Justina. Zobaczyłam, że mam nowe interakcję, więc przeczytałam, gdzie jedna belieber napisała " Gotowa na dzisiejszy wieczór? ". Z uśmiechem na twarzy odpisałam " Jak nigdy xx". Wstawiłam tweet o treści " Dziś nasz wielki dzień Beliebers xx "
 po czym odłożyłam laptopa i poszłam wziąść prysznic . Wyszłam z łazienki, podeszłam do szafy i zaczęłam wybierać rzeczy w których  pójdę na miasto. Wybrałam zestaw , spojrzałam na zegarek i była już 13.30. Szybko się ubrałam, spięłam włosy, wzięłam telefon i torebkę i szybkim krokiem kierując się do drzwi.
- Mamo, wychodzę na miasto na zakupy. Będę o 15.00.
- Dobrze, tylko się nie spóźnij.
Zamknęłam za sobą drzwi, podłączyła słuchawki do telefonu, puściłam piosenki i poszłam na przystanek. Po 15 minutach dojechałam autobusem do miasta. Wysiadłam z autobusu i kierowałam się w stronę centrum handlowego. Po 5 minutach, weszłam do jednego ze sklepów wybierając sobie rzeczy na dzisiejszy koncert. Jak już wybrałam ciuchy poszłam do kasy zapłacić po czym wyszłam ze sklepu. Patrząc na godzine była już 14.20 , więc szybkim krokiem poszłam na autobus. Kiedy już przyjechał usiadłam na wolne miejsce , oparłam głowe o szybe i myślałam jak dzisiaj wszystko będzie wyglądało. Zadawałam sobie caly czas pytania: Czy Justin wygląda lepiej na żywo? czy mnie zauważy w tłumie fanek i na mnie spojrzy?. Te pytania zadawałam sobie 15 min , aż dojechałam do domu. Otworzyłam drzwi po cichu i kierowałam sie w stronę schodów, kiedy usłyszałam jak mama rozmawiała przez telefon, nagle się zatrzymałam w korytarzy słysząc rozmowe mamy.
           Rozmowa: " Człowieku opanuj się, ja jej nigdy nie powiem o Tobie ! Jak w ogóle śmiesz do mnie dzwonić po tym co zrobiłeś. Zapomnij o nas! Narazie! " 
- Cześć mamo, wróciłam- powiedziałam, wchodząc do salonu udając, że nic nie słyszałam
- O hej! Jak było na zakupach? - odwróciła się w moją stronę patrząc w podłogę
- Dobrze, kupiłam sobie idealne rzeczy na koncert - odpowiedziałam. - Ty płaczesz? - spytałam podchodząc bliżej mamy.

- Nie, nie płaczę. Przed chwilą oglądałam komedię i trochę mnie wzruszyła - uśmiechnęła się przecierając łzę



_______________________________________________________________
Hejka Kochani!
Jak widzicie jest następny rozdział. Myślę, że się podoba ;P I jak widzicie rozdział 3 będzie w częściach. Bardzo się napracowałam nad tym rozdziałem i myślę, że będzie się podobał ;3
 Osoby, które chcą być informowane przy nowym rozdziale mogą podać twoj TT w  komentarzu

5 KOMENTARZY = NEXT

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 2

Rano obudził mnie budzik do szkoły.Wstałam i poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie.Nagle do kuchni weszła mama.
- Cześć Kamila- powiedziała uśmiechając sie
- O hej! obudziłam cię?- zapytałam
- Nie, sama wstałam. Jak sie dziś czujesz?
- heh, już dobrze- spojrzałam na mamę i sie uśmiechnęłam
- to dobrze. Zrobić ci drugie śniadanie do szkoły?- zapytała
- yhm, a ja pójdę sie sie ubrać
poszłam szybko do swojego pokoju, podeszłam do szafy i zaczęłam przebierać ciuchy. Po 15 minutach wybrałam swoje ulubione rzeczy czyli koszula w kratkę i spodenki i do tego ubrałam fioletowe vansy. Jak sie już ubrałam to spakowałam książki do torby i poszłam sie jeszcze pomalować i uczesać. Poszłam do kuchni po drugie śniadanie, które zrobiła mi mama i ruszyłam do szkoły. W drodze puściłam sobie na słuchawkach piosenki Justina. Cały czas myślałam o koncercie i o nim, zastanawiałam sie jak to wszystko będzie wyglądało. Nie mogłam sie doczekać, aż nadejdzie ta chwila, jak znajdę sie już na arenie. Jak doszłam do szkoły poszłam odnieść książki do szafki, tam spotkałam koleżanki z klasy Sarę.
- Hej śliczna- stanęłam za nią i szeptałam jej do ucha
- o hej Kamila! gratuluje, że wygrałaś bilet!- powiedziała przytulając mnie
- dziękuje- odpowiedziałam odwzajemniając przytulenie.- idziemy na lekcje?
Sara kiwnęła głową i ruszyliśmy w stronę sali. Na lekcjach wogule nie mogłam sie skupić, cały czas myślałam o jednym o koncercie. Lekcje sie skończyły o 15.30, od razu po szkole poszłam do domu i poszłam do swojego pokoju nie patrząc czy ktoś jest w domu.Odłożyłam torbę i włączyłam laptopa. Puściłam sobie muzykę i zaczęłam odrabiać lekcje. Spojrzałam na zegarek i była już 16.40 nagle szybko odłożyłam książki i poszłam coś na szybko zjeść, bo zaraz musiałam wychodzić na lekcje chóru . Zeszłam do kuchni i zrobiłam  sobie płatki z mlekiem. Kiedy już poszłam po torebkę i telefon i wyszłam  z domu. Do szkółki doszłam w 20 min, jak dotarłam do sali wszyscy dziwnie sie na mnie parzyli, nie wiedziałam o co chodzi, ale zajęłam sie czymś  innym. Nauczycielka weszła do sali i zabraliśmy sie od razu do śpiewania .Lekcje trwały ok. 40 min, jak sie skończyły ruszyłam po swoja torbę, przechodziłam obok trzech dziewczyn i widziałam jak wytykają mnie palcami i słyszałam jak mówiły, że słucham Biebera i , że wygrałam bilet, spojrzałam sie na nie, a one zaczęły sie śmiać, zmierzyłam je tylko wzrokiem wzięłam torbę  i wyszłam. Cała drogę do domu zastanawiałam sie dlaczego ludzie śmieją sie i wyzywają tych , którzy słuchają Justina Biebera?.Nawet go nie znają ,a gadają. Może zazdroszczą? nie wiem. Wróciłam do domu o 18.20 przywitałam sie z mamą i od razu poszłam do swojego pokoju.
odłożyłam torbę, położyłam sie na łóżku i puściłam sobie muzykę na słuchawkach. Do pokoju weszła mama i usiadła koło mnie.
- Kamila, co sie stało?-spytała
Spojrzałam sie, wyjęłam jedną słuchawkę z ucha i sie nie odzywałam
- Kamila możesz mi odpowiedzieć na pytanie?
- Nic sie nie stało mamo- wymruczałam
- Przecież widzę, wiec mów!
- Mam dość ludzi, którzy hejtują mnie za to jakiej muzyki słucham!- wykrzyknęłam
- Ale czemu ty sie nimi przejmujesz? Kamila nie patrz na innych, słuchaj i rób to co kochasz. Inni mogą gadać co chcą, ale ty nie możesz pokazać im, że sie tym przejmujesz. Dobrze?
- Dobrze- spojrzałam na mamę i sie uśmiechnęłam
- Chodź coś zjeść, bo pewnie głodna jesteś- powiedziała wychodząc z pokoju.
Jak już mama wyszła z pokoju wzięłam laptopa, weszłam na Twitter'a i napisałam " Nie pozwólcie, żeby ktoś zniszczył  wasze marzenia. Nie pozwólcie na to!#silna" odłożyłam laptopa i zeszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Mama siedziała w salonie i widziałam, że kątem oka patrzyła na mnie co robię. Wzięłam jedzenie, spojrzałam na mamę, uśmiechnęłam sie i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżko i włączyłam telewizje.  Jak zjadłam spojrzałam na zegarek i była już godzina 21.00, wiec poszłam wziąść prysznic. wróciłam do pokoju i zaczęłam dalej oglądać telewizje, aż zasnęłam.

                                CZYTASZ=KOMENTUJESZ

---------------------------------------------------------------------------------
Hejo kochani jak widzicie jest rozdział 2 ;D. i przepraszam was, że nie było wcześniej,  ale nie miałam dostępu do laptopa ani komputera. I nie było żadnych też komentarzy;c

wiec pomyślałam :
 3 KOMENTARZE= NASTĘPNY ROZDZIAŁ 

wtorek, 1 kwietnia 2014

PRZEPRASZAM

KOCHANI! Przepraszam że nie ma nowych rozdziałów, ale nie mam dostepu do komputera czy laptopa.Postaram sie nie długo dodac rozdziały. CZEKAM NA KOMENTARZE W PROLOGU I ROZDZIALE 1.

środa, 12 marca 2014

Rozdział 1

W radiu ogłosili , że za 4 tygodnie ma sie odbyć koncert Justina Bieber'a w Polsce, i ze można wygrać jego bilety na stronie internetowej stronie radia.Jestem belieber od początku i wiedziałam , ze muszę pojechać na jego koncert, ale bilety na M&G były za 1500 zł i mnie nie było stać na bilet wiec postanowiłam wejść na stronę radia i wziąć udział w konkursie.Pobiegłam szybko do salonu do mamy powiedzieć o wszystkim.
-Mamo!Mamo!-powiedziałam zbiegając ze schodów
-Co sie stało?!- spytała
-no bo za 4 tygodnie Justin ma zagrać koncert w Polsce i muszę na niego jechać-odpowiedziałam ze łzami w oczach
-Ale Kamila wiesz , że nas nie stać na bilet wiec nie ma mowy- powiedziała odwracając głowę oglądając dalej telewizje
- No wiem, ale w radiu powiedzieli że można wygrać bilety,wiec chce wziąć udział w konkursie,bo muszę na niego jechać-łza mis płynęła po policzku
- no dobrze, ale ja żadnych biletów nie kupuje!- powiedziała stanowczym głosem.
 Pobiegłam szybko do swojego pokoju i od razu przeczytałam o konkursie, który poległ na tym żeby mieć jak najwięcej głosów.Napisałam szybko do swoich znajomych,rodziny i osób z Twittera żeby głosowali.
Siedziałam całe dnie na laptopie czekając na odpowiedz z radia. 2 tygodnie później dostałam e-mail o treści       " Dzień Dobry! Chcieliśmy Panią/Pana poinformować,że za ilość 900 głosów wygrywa bilet na koncert                                                               Justina Biebera"
Zaczęłam strasznie płakać i chodzić po pokoju,ponieważ nie mogłam uwierzyć w to co sie stało. Nagle mama wbiegła wystraszona do pokoju.
-Jezu Kamila co ie stało? dlaczego płaczesz?-zapytała przytulając  mnie.
-Wygrałam! wygrałam mamo-powiedziałam nadal plącząc.
-Co wygrałaś?- zapytała
- Wygrałam bilet na koncert Justina- odpowiedziałam jeszcze bardziej płacząc
- skąd wiesz?- zapytała ze zdziwieniem
- dostałam e-mail od radia, sama przeczytaj-powiedziałam pokazując na laptopa.
-Faktycznie! Gratuluje! - powiedziała
 Jak mama wyszła,a ja sie uspokoiłam zadzwoniłam pod numer, który był podany w e-mailu. Dowiedziałam sie , ze wygrałam bilet na górnych trybunach i, że bilet będzie do odebrania na arenie. Kiedy już skończyłam rozmawiać odłożyłam telefon, usiadłam na łóżko i zaczęły mi spływać łzy po policzku.Spojrzałam sie na plakat Justina i powiedziałam sama do siebie." Miałeś racje, marzenia sie spełniają- Never Say Never&Believe".Nagle mi sie przypomniało,że muszę podziękować osobą z Twittera za pomoc, wiec wzięłam laptopa i napisałam tweet o treści " Dziękuję za wasza pomoc, bez was by sie nie udało. Dziękuję za wasze głosy, wiele to dla mnie znaczy.Pamiętajcie Never Say Never & Believe" Kiedy juz wszystko sprawdziłam to wzięłam piżamę i poszłam sie wykąpać. Kiedy już sie wykapałam wróciłam do swojego pokoju, położyłam sie do łóżka i poszłam spać.

niedziela, 9 marca 2014

Prolog

Cześć, nazywam się Kamila mam 17 lat. Jestem miłą i spokojną dziewczyną. Mam dobre oceny w szkole. Uczęszczam do Technikum Architektury krajobrazu. Udzielam się w szkolnym chórze oraz w kółku teatralnym. Mam zamiar skończyć szkołę i wyjechać za granice za pracą. A z czasem wziąść moją mamę ze sobą. Po szkole często chodzę do restauracji gdzie pracuje moja mama i jej pomagam. Dorabiam tam sobie jako kelnerka. Mieszkam sama z mamą odkąd tata nas zostawił kiedy miałam rok. Nigdy go nie widziałam, więc go nie pamiętam. Jestem Belieber od samego początku kariery Justina. Zawsze marzyłam jak każda fanka o pojechaniu na jego koncert. Marze o tym, żeby go spotkać i przytulić. Jest on osobą przez, którą każdego dnia wstaje z uśmiechem na twarzy. W końcu w radiu powiedzieli, że ma on przyjechać do Polski. Informowali, że można wygrać bilet na jego koncert. Wzięłam udział w konkursie, a 2 tygodnie później dowiedziałam się, że wygrałam bilet z miejscem na siedzących  trybunach.